Nie ma się co oszukiwać, że to był cudowny projekt. Praktyka pokazuje, że rozwój takiej maszyny to długie lata pracy i ogromne koszty. Sam samolot był na tyle wyspecjalizowany, że nie wiele państw mogło i może się pokusić o typowy samolot wsparcia. Dobry przykład to a-10, który przecież miał być wycofany i gdyby nie wojna w Afganistanie i Iraku to pewnie tak by się stało. trzeba też pamiętać, że w planach nie było jego następcy. Dopiero życie zweryfikowało ten pomysł i okazało się, że taki samolot jest bardziej przydatny niż sądzono.