Hef i jego króliczki
Nieśmiały chłopak z protestanckiej rodziny stworzył własne erotyczne imperium i zarobił na tym mnóstwo pieniędzy. Dla wielu mężczyzn jest idolem. Jego zamiłowanie do piękna kobiecego ciała przyniosło mu sławę, pieniądze i władzę. Niezmiennie od ponad 60 lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem u płci pięknej.
Hugh Hefner urodził się w 1926 roku w Chicago w rodzinie protestanckiej. Jego rodzice wychowywali go w sposób surowy, oboje byli nauczycielami. Po skończeniu szkoły średniej pracował jako dziennikarz w wojskowej gazecie. Studiował psychologię i socjologię. Potem zatrudnił się jako rysownik. Następnie otrzymał posadę copywritera w piśmie „Esquire”. Po jakimś czasie zrezygnował z tej pracy. Obserwując rynek wydawniczy stwierdził, że brakuje pisma adresowanego tylko dla mężczyzn. Postanowił takie założyć. Tak powstał „Playboy”. Z 600 dolarami w kieszeni i kilkutysięczną pożyczką odpowiedział na rynkową lukę. Stworzył jedno z pierwszych czasopism dla panów. Pierwszy egzemplarz sprzedał się w 50 tysiącach egzemplarzy. Zawierał zdjęcia Marilyn Monroe. Na rynku nie było podobnego magazynu dla młodych mężczyzn. Hef postawił także na pewien rodzaj elegancji i wysmakowana. Widać to szczególnie po aranżacji jego klubów oraz strojach króliczków.
Strój ten wymyślił jeden z dyrektorów. Prototyp uszyła matka jego dziewczyny. Później przechodził wiele zmian i modernizacji. Ale nigdy nie była ta wygodna kreacja. Dziewczęta wręcz wciskały się w nią. Zarobki, które im zaproponowano, czyli na poziomie inżyniera, były w owych czasach dla kobiet bardzo wysokie. Ówcześnie kobiety nawet z wyższym wykształceniem pracowały jako asystentki. Króliczki przechodziły odpowiednie szkolenia, posiadały swoje przywileje, ale także zakazy. Dziewczęta nie mogły umówić się z klientem, podać mu swojego nazwiska czy numeru telefonu. W swojej gotyckiej posiadłości Hugh przeznaczył jedno piętro na „pensjonat” dla króliczków. Były tam wszelkie wygody, o jakich można tylko marzyć kryty basen, solaria, sauny, kręgielnie oraz piękną salę balową. Na terenie posiadłości znajduje się także jezioro, grota, zoo, ptaszarnia i królikarnia.
Hef chciał także, aby jego kluby, które powstały, dawały poczucie elitarności i luksusu. Dlatego też wymyślił wiele strategii marketingowych, które sugerowały ekskluzywność i dostępność dla niewielu. Każdy z gości posiadał kluczyk z numerem, który pokazywał przy wejściu do klubu i wtedy jego nazwisko pojawiało się na tablicy informującej, kto danego wieczoru bawi się w klubie. W ciągu pierwszego miesiąca klub odwiedziło 17 tysięcy mężczyzn i ich gości. Złote lata dla „Playboy’a” przyszły w latach 60 i 70-tych. Wtedy to powstało najwięcej klubów, pismo sprzedawało się wyśmienicie.
Po bessie przychodzi czas na hossę. Pod koniec lat 80-tych zamknięto wszystkie z 23 klubów. Nie wytrzymano miażdżącej konkurencji z pismami topless. A krzykliwe i mieniące się kolorami dyskoteki wyparły kluby Hefa. Po jakimś czasie powrócił do dawnej świetności. Zainwestowano w Internet (Playboy Cyber Club) oraz telekomunikację (mobilny serwis Mobile Playmate of the Month). Telewizja Playboy TV dostępna jest w 70-ciu krajach na całym świecie. Playboy Enterprise znalazł się na giełdzie, gdzie uzyskał dobre notowania. Warto dodać, że dużą część zysków firma uzyskuje ze sprzedaży licencji na firmowane logo z króliczkiem gadżety, filmy, itp.
źródło: wp.pl






