Gwiazdy

Gwiazdy - Artykuły

Polski samolot szturmowy...z kartonu

  A A A
 

Miał być zwrotny, silnie uzbrojony, odporny na ostrzał i zdolny do lądowania na trawiastych przyfrontowych lotniskach. Skończył jako… kartonowa makieta stojąca w kącie hangaru. A polscy piloci nadal nie mają skutecznego samolotu wsparcia wojsk lądowych.

Jak na swoje czasy konstrukcyjny projekt samolotu szturmowego PZL 230 Skorpion był naprawdę nowatorski. Prace nad maszyną rozpoczęły się pod koniec lat 80. w Państwowych Zakładach Lotniczych w Warszawie. Skorpiona zaprojektował zespół konstruktorów lotniczych pod kierownictwem inżyniera Andrzeja Frydrychiewicza. Chcieli oni stworzyć nowoczesny samolot szturmowy opierając się na analizie działań wojennych z Wietnamu i Afganistanu. Maszyna miała być bardzo zwrotna, silnie uzbrojona, zdolna do krótkiego startu i lądowania na trawiastych lotniskach przyfrontowych, odporna na ostrzał dzięki opancerzeniu, prosta i tania w budowie.



Polscy inżynierowie zaprojektowali jednomiejscowy, dwusilnikowy samolot w układzie kaczki, czyli z usterzeniem w przedniej części kadłuba. Skorpion miał rozwijać prędkość 640 km/h i zabierać nawet 2000 kg uzbrojenia, w skład którego wchodziło pięciolufowe działko kalibru 25 mm oraz wymienne moduły podwieszane pod skrzydłami. Co ciekawe – maszyna była dostosowana zarówno do uzbrojenia radzieckiego, jak i NATO-wskiego.

Samolot miał świetnie radzić sobie na krótkich pasach startowych. Do startu potrzebował zaledwie 250 metrów pasa, zaś do lądowania – 220 metrów.

Polska konstrukcja była niezwykle nowoczesna, a zastosowane przez projektantów rozwiązania – nowatorskie. Co ciekawe, znaczna część płatowca wykonana miała być z lekkich kompozytów.
W 1990 roku Ministerstwo Obrony Narodowej wyraził zainteresowanie projektem PZL, ale wojsko domagało się zwiększenia prędkości i podwojenia udźwigu maszyny. W związku z tym silniki turbośmigłowe zastąpiono odrzutowymi. Po uwzględnieniu tych poprawek okazało się, że maszyna straciła wiele ze swoich walorów związanych z lekkością konstrukcji. Na przykład długość rozbiegu wzrosła do 400 m.

Dwa lata później inżynierowie zbudowali makietę samolotu w skali 1:1. Została ona przekazana wojsku i pozytywnie przeszła wstępne oględziny. Wkrótce jednak rząd RP zadecydował o wstrzymaniu finansowania tego projektu.
I tak oto po samolocie, który mógł stać się znakomitą maszyną dla polskich pilotów, a nawet atrakcyjnym produktem eksportowym pozostała jedynie kartonowa makieta. Podobny los spotkał inne rodzime projekty – opracowywane przez Instytut Lotnictwa w Warszawie samoloty Pirania i Kobra 2000 nie doczekały się nawet własnych makiet.
Tymczasem polscy piloci nadal zmuszeni są korzystać z przestarzałych maszyn szturmowych Su-22 i szkoleniowych TS-11 Iskra. Samoloty PZL I-22 Iryda które weszły do służby w latach 90. okazały się konstrukcyjnym bublem. Wszystkie Irydy zostały zezłomowane w 2008 roku.


źródło: eMPi

oceń
15
0
Podziel się


Opinie (5)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: +1 [1]
~Sh [2012-01-26 10:37]

Ani na ten samolot nie było zapotrzebowania u nas, ani na świecie. Nie była to maszyna szturmowa, a raczej klasy COIN - czyli lokalnego wsparcia. O powrocie do zainteresowania tą klasą mówi się dopiero od roku i to w kontekście maszyn turbośmigłowych, a nie odrzutowych.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~adin [2012-01-26 11:26]

Nie ma się co oszukiwać, że to był cudowny projekt. Praktyka pokazuje, że rozwój takiej maszyny to długie lata pracy i ogromne koszty. Sam samolot był na tyle wyspecjalizowany, że nie wiele państw mogło i może się pokusić o typowy samolot wsparcia. Dobry przykład to a-10, który przecież miał być wycofany i gdyby nie wojna w Afganistanie i Iraku to pewnie tak by się stało. trzeba też pamiętać, że w planach nie było jego następcy. Dopiero życie zweryfikowało ten pomysł i okazało się, że taki samolot jest bardziej przydatny niż sądzono.

odpowiedz

Ocena: +4 [6]
~Zeb [2012-01-26 08:43]

bo USA to kraj w którym przemysłem obronnym rządzi biznes a Polska to kraj w którym przemysłem obronnym rządzą drobne cwaniaczki ze służb

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~fot [2012-01-25 18:57]

chciało się dobrze a skończyło się jak zawsze, czy do d......

odpowiedz