Jego Ego Drukuj Artykuł
 Wiadomość wydrukowana ze stron: jegoego.pl


Wielki bal Brigitte Bardot 2009-10-01 (14:18)

Zagorzała aktywistka praw zwierząt, wegetarianka. Siostra, matka, żona. Zajęła dziewiąte miejsce na liście „Stu najseksowniejszych gwiazd w historii filmu” opublikowanej przez magazyn Empire w 1995 roku.

Sześćdziesiąt lat temu, młodziutka wówczas Brigitte, trafiła na okładkę magazynu Elle. Zdjęcie przedstawiało dziewczynę w pięknej wyjściowej sukni, która szykuje się właśnie na swój, prawdopodobnie pierwszy w życiu bal.

Z pewnością, ta zachwycająca piętnastolatka nawet nie przypuszczała wtedy, jak bardzo proroczy jest ten obrazek.

Jej wielkie, śmiejące się oczy, zmysłowo podkreślone za pomocą grubej, czarnej kredki, bladoróżowe usta i wspaniała sylwetka, w połączeniu z radosnym i swobodnym usposobieniem dziewczyny, które wprost biło z jej fotografii, musiało spodobać się facetom.

Dlatego też jej późniejsza wielka kariera filmowa, wydaje się niemal rzeczą naturalną.

Największy rozgłos przyniosła jej rola Juliete Hardy, w filmie Rogera Vadima (notabene jej ówczesnego męża) „I Bóg stworzył kobietę”. Z kolei scena, w której Brigitte tańczy swoje szalone mambo przeszła już na dobre do historii kina i uczyniła z Bardot symbol seksu . W jej dorobku filmowym dominowały role młodych, zbuntowanych dziewczyn w lekkich komediach romantycznych. Jednak Brigitte nie ograniczała się jedynie do świata filmu.

Po modelingu i aktorstwie, jej kolejną wielką pasją była muzyka. Nagrała ona ścieżki dźwiękowe do dziesięciu filmów, wydawała solowe albumy, a także współpracowała z największymi świata muzyki. W tym m.in. z Serge’m Gainsbuorgiem, z którym ponoć łączyło ją coś więcej niż tylko wspólna praca.

Przez Francuzów okrzyknięta nową, lepszą, a przede wszystkim europejską Marilyn Monroe. Podobnie jak w przypadku „boskiej Marilyn” w jej życiu nie brakowało licznych skandali, związków małżeńskich, niezliczonych romansów, oraz burzenia związków innych ludzi. Jeżeli dodamy do tego chłodne traktowanie własnego syna, nie może dziwić nas fakt, że przez opinię publiczną była oceniana dość krytycznie . Na nie wiele się zdały próby poprawy wizerunku poprzez udział w akcjach charytatywnych oraz lepszej selekcji ról.

Obecnie boska Brigitte kończy siedemdziesiąt pięć lat. Od dłuższego czasu cierpi na zwyrodnienie biodra, przez co może się poruszać jedynie o lasce. Jej ostatni film pochodzi z 1973 roku, zaś karierę muzyczną Francuzka zakończyła przeszło trzy dekady temu. I choć dla niej wielki bal, do którego szykowała się przed sześćdziesięciu laty, na okładce Elle, dobiegł już końca, dla nas na zawsze pozostanie boską Brigitte.

(eMwU)
  (wp.pl)

Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska