Viagra dla pań!
Okazało się, że pierwsza grupa, która przed rozpoczęciem eksperymentu przyznawała się do średnio 2,8 satysfakcjonujących stosunków w miesiącu, liczba ta pod wpływem leku zwiększyła się dwukrotnie. Druga grupa kobiet, zażywając środek farmakologicznie obojętny, też uzyskała wyższy wynik, jednak nie aż tak wysoki, jak ich koleżanki łykające Flibanserin.
Naukowcy twierdzą, że nowy lek może w stosunku do kobiet pełnić rolę podobną do Viagry, gdyż oziębłość seksualna jest dla nich taką samą dolegliwością, co zaburzenia erekcji dla mężczyzn. Problem niskiego libido dotyka od 9 do nawet 26 procent pań, a wynika z bardzo wielu czynników.
Jedynymi niezadowolonymi z nowego specyfiku są jak się okazuje psychologowie. Ich zdaniem bowiem pigułka nie rozwiązuje psychologicznych problemów, które leżą u podłoża niskiego libido pań – takich jak niska samoocena, czy stres. Ale kto by tam słuchał psychologów, prawda?
(menonwaves)
źródło: wp.pl







