Pornoprzeróbki z branży
fot. Jupiterimages
A
A
A
Mężczyzna mówi: powinienem was pozabijać, ale chyba się do was przyłączę. Po czym słowa swe zamienia w czyn. A tymczasem – przypomnijmy – okręt tonie!
No i właśnie. Trudno w takiej sytuacji wybrać: czy skupić się na resztkowej fabule, czy też skupić się na pozycjach i figurach członków Drużyny Pierścienia.
Swoją drogą jednak zastanawia nas czysto teoretycznie, które polskie filmy nadawałyby się do tego typu przeróbki. Począwszy od klasyki w stylu „Fiuta w wodzie”, poprzez seriale (tu na przykład „Stawiam mu tylko banana”), czy przeróbki kultowych komedii w stylu „Kochaj albo młóć”, czy „Duetu wieczorową porą”, po absolutne szarganie świętości tytułami takimi jak „Podwójna rzyć Weroniki”, „Penis z marmuru”, czy „Zakazane numerki”. Niektórych tytułów zresztą wcale nie trzeba by przerabiać. Tytuły takie jak np. „Noce i dnie”, albo „Pręgi”, „Duże zwierze”, „Zezowate szczęście” czy „Ogród Luizy” same w sobie brzmią obiecująco. Nic tylko kręcić!
(eMPi, Kabron)
źródło: wp.pl







