Strefa intymna

Strefa intymna - Artykuły

Oni dochodzą najszybciej!

fot. Jupiterimages
  A A A
 



Stereotypów na temat „mężczyźni jakiej narodowości są najlepszymi kochankami” było już mnóstwo i każdy był wielokrotnie obalany. Bo jak przyznać palmę pierwszeństwa jednemu, nie narażając się na zemstę zawiedzionych (a ich kobiety na wyjątkowo gorący okres, wszak trening czyni mistrza).



Naukowcy z Uniwersytetu Utrecht w Holandii doskonale zdając sobie sprawę z kontrowersyjności tego typu rankingów, postanowili ugryźć kwestię szalenie prosto: zmierzyli czas trwania samego stosunku. I choć czas to także pojęcie względne, liczb nie da się oszukać.

Badania przeprowadzono na grupie 500 mężczyzn z 5 krajów: Wielkiej Brytanii, USA, Holandii, Hiszpanii i Turcji. I tak okazało się, że najdłużej trwa stosunek w wykonaniu… Anglików. Czyżby słynna angielska flegma tym razem była zaletą? Tak czy siak, Anglicy robią to aż 10 minut, co daje im pierwszą pozycję.

To ponad 5 minut dłużej od ostatnich w zestawieniu Turków, których gorący temperament skazuje na wyniki w granicach 4,4 minuty. Na drugim miejscu plasują się Amerykanie z wynikiem około 8 minut czyli o 20 % krócej od narodu wyspiarzy. Niszczący wpływ hamburgerów?

Holendrom nie pomógł natomiast fakt przeprowadzania badań na ich ojczystej ziemi i zajęli trzecią pozycję z wynikiem 6,5 minuty.

1 2 z 2 następna

źródło: wp.pl

oceń
1
0
Podziel się


Opinie (3)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~Kinia [2010-03-27 19:57]

Zależy
Czas trwania stosunku zależy tylko od faceta a nie od jego narodowości. Jedno daje do zastanowienia... Dlaczego nie przebadali polaków?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~eadem [2009-12-06 23:45]

a jak widac, dla wiekszosci to norma
Z gory zaznaczam, ze surfuje akurat na komorce, stad brak polskich znakow. Ile razy czytam takie rzeczy jak kilkuminutowy stosunek to zastanawiam sie, czy to zart... Oczywiscie wiem, ze jesli sie mocno postaram, to dojde w te 10 min od wejscia. Ale takie sytuacje to nie jest norma. Ludzie, o co w tym chodzi? Przeciez te 10 min to zaledwie rozgrzewka. A potem umiejetne dostosowywanie tempa do mozliwosci; jesli czuje, ze jestem blisko a to jeszcze nie pora, zwalniam lub zmiana pozycji tymczasowo na mniej intensywna. Gdy nieco ochlone, dalej jazda. Czy to takie skomplikowane..? Przeciez takie powiedzmy 45 min penetracji to nie jest tak znowu dlugo... Pomijajac fakt jakichs fizjologicznych niedomagan, jednak warto popracowac nad samokontrola a nie tak zalosnie w 5 min 0_o

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~hehe [2009-12-03 08:05]

ja to minimum godzine i szybciej nie potrafie:D to chyba zawyżam statystyki

odpowiedz