6 klasycznych części garderoby
Birkin bag
Najsłynniejsza torba świata ma już 25 lat. Nigdy prawdopodobnie nie poznamy prawdziwej historii jej powstania. Wiadomo tylko tyle, że gdzieś na początku lat 80 na pokładzie samolotu spotkali się Jane Birkin, brytyjska aktorka i piosenkarka oraz dyrektor domu mody Hermès Jean-Louis Dumas, i że to spotkanie zainspirowało go do stworzenia torby „idealnej”, nazwanej na cześć legendy piosenki francuskiej.
Sama Jane Birkin posiada tylko jeden egzemplarz „swojej” torby, którego od 2006 roku już nie nosi, obawiając się o kręgosłup.
Torba birkin to jeden z najbardziej pożądanych, a jednocześnie jeden z najtrudniej osiągalnych dodatków na świecie. Nawet znane i wpływowe osoby ze świata show-biznesu czekają na nią latami, a lista oczekujących jest równie długa, jak Yonge Street w Kanadzie.
Najtańsze modele kosztują od kilku do kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Najdroższe, zdobione diamentami, z krokodylej lub jaszczurczej skóry, osiągają cenę ponad 100 tys. dolarów. Jest ona jednak warta swojej ceny.
Każda birkin bag jest robiona ręcznie przez wiele tygodni przez wysoko wykwalifikowanego rzemieślnika, a metalowe elementy wykonane są z czystego złota lub platyny. Nie jest to jedynie ekstrawagancja – birkiny mają przetrwać dziesięciolecia, natomiast srebro z czasem czernieje.
Lenonki
John Lennon stał się eponimem dla co najmniej dwóch części garderoby. Najbardziej znana to tzw. lenonki - okulary o charakterystycznych okrągłych szkłach i zakręcanych zausznikach. Mimo iż nazwa pochodzi od imienia lidera zespołu The Beatles, John Lennon był zaledwie jedną z licznych osób, które takie okulary nosiły.
Wprowadzono je około roku 1880 i popularne były do końca II wojny światowej. Moda na lenonki powróciła pod koniec lat 80. XX w. i na pewno każdy z nas je kiedyś miał i nosił. Nosili je również, prócz Lennona, James Joyce, Mahatma Gandhi, Józef Stalin i Ozzy Osbourne.
John Lennon spopularyzował także czapkę, która po angielsku nosi jego imię, a w Polsce nazywana była w latach 60. „bitelsówką”. Z wyglądu przypomina nieco nakrycie głowy rybaka. Klasyczna bitelsówka była ze skóry, robi się ją także z drelichu lub sztruksu. Jest dodatkiem w stylu unisex, noszona jest, bowiem zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety. Ostatnio starą bitelsówkę odświeżyła Sienna Miller, grająca w filmie „Faktory Girl” Edie Sedgwick, muzę Andy Warhola.
Arafatka
Właściwa nazwa tej chusty brzmi kefija, jednak u nas zwana jest arafatką od imienia przywódcy ruchu palestyńskiego, Jasira Arafata. Kefija jest tradycyjnym arabskim nakryciem głowy, najbardziej popularna na Zachodzie wersja w czarno-białe wzory, ozdobione frędzlami, jest lewantyńską odmianą tej chusty. W latach 30. XX w. chętnie używano kefii, jako charakterystycznego elementu kostiumu, nadającego filmowej postaci egzotyki.
Nosił ją m.in. Rudolf Valentino w filmie „Szejk” i „Syn szejka”.
Największą popularnością arafatka cieszyła się jednak w latach 80, wówczas także zaczęto ją nosić na szyi, nadając tradycyjnemu arabskiemu nakryciu głowy nową wartość. Była, bowiem symbolem buntu oraz anarchicznych poglądów.
Moda na arafatki powróciła, pojawiając się w zupełnie różnych wariacjach i odmianach. Początkowo utożsamiana z określonymi subkulturami, stała się właściwie klasycznym elementem ubioru.
źródło: wp.pl






