6 klasycznych części garderoby
Nazwy są jak nawyki. Stosujemy je z przyzwyczajenia, nie zastanawiając się nad ich znaczeniem czy pochodzeniem, lub nad tym, dlaczego to robimy.
Eponim to szczególny rodzaj nazwy, pochodzący od imienia osoby lub osób, na cześć, których nadano rzeczy dane miano. Istnieje tak wiele określeń eponimicznych, które stały się elementem języka, że wielu z nich nie jesteśmy już nawet w stanie odszyfrować. Podobnie dzieje się w przypadku ubrań lub dodatków, które nosimy od dziesięcioleci. Poniżej prezentujemy 6 klasycznych elementów garderoby, których nazwy pochodzą od nazwiska mniej lub bardziej znanych osób.
Makintosz
Jak wiadomo w Szkocji, a szczególnie w Glasgow wiecznie pada, a zatem wynalazcą nieprzemakalnej tkaniny musiał być nie, kto inny, a Szkot o nazwisku Charles Macintosh. Od jego imienia pochodzi nazwa makintosz, oznaczająca płaszcz przeciwdeszczowy lub „nieprzemakalną tkaninę używaną na płaszcze i kurtki”. Cechę nieprzemakalności Macintosh uzyskał dzięki niezwykle prostemu, ale zmyślnemu patentowi, umieszczając gumę między dwoma warstwami tkaniny.
Pierwsze „maki” miały jednak nieznośną tendencję do rozpuszczania się w cieplejszej temperaturze oraz wydzielania nieprzyjemnego zapachu.
Nieco później do płaszczy dodano kaptury, tworząc klasyczny styl, znany do dziś.
Oryginalnie „maki” miały męską toporną sylwetkę, w późniejszych latach kształt płaszczy zaczął się zmieniać, nadano mu bardziej delikatną i zgrabną formę.
W latach 80. i 90., kiedy firma była na granicy bankructwa, zaczęto współpracować ze znanymi domami mody, takimi jak Hermès, Celine czy Balenciaga. Tradycyjnie ręcznie robione „maki” są produktem ekskluzywnym i kosztują około 350 funtów. Z takim płaszczem jednak żadna pogoda, nawet szkocka, niestraszna. Nosiła go m.in. Audrey Hepburn w słynnym „Śniadaniu u Tiffany’ego”, ale także porucznik Colombo.
źródło: wp.pl






