Kawior, smak luksusu!
Kawior to nic innego jak rybie jajka. Składane w dziesiątkach i setkach tysięcy jednocześnie. Pożądane, poławiane, przyrządzane, podawane lub pakowane, eksportowane lub importowane, by wreszcie wylądować na talerzu.
Jedno z fundamentalnych pytań: co było najpierw, kura czy jajko, można zamienić na: co było pierwsze – kawior czy ryba? Polak powie: ryba, Rosjanin: kawior. Wiadomo bowiem, że punkt widzenia zależy od punktu… jedzenia. Zapraszamy na krótką wycieczkę śladami najbardziej… obrzydliwego rarytasu świata.
Rybie jaja a rewolucja
Spożywanie rybich jajeczek jest niemal tak stare, jak jedzenie samej ryby. Kawior znany był już w starożytności. Zjadany pod rzymskim panowaniem w basenie Morza Śródziemnego, obecny był także w Chinach i azjatyckiej części świata.
Początkowo był pożywieniem niszowym, następnie stał się „paszą” plebsu, na salony zawędrował dopiero na początku zeszłego wieku. Bardziej ceniono mięso jesiotrów. To ono napełniało półmiski arystokratycznych stołów. Kawior, jako skutek uboczny wypatroszonych ryb, trafiał do żołądków rybaków, biedoty i… wojaków.
Pożywne kuleczki stanowiły podręczną spiżarnię głodnych żołnierzy. Zawinięte w materiał, przemierzyły tysiące szlaków wojennych rosyjskiego imperium. I choć kawior rozpropagowali w świecie kupcy przejeżdżający przez Astrachań, a pierwszym dostojnikiem, który wprowadził kawior do menu był w 1520 roku papież Juliusz II, to nie handel ani religia, a rewolucja stoi za fascynacją świata rybimi jajami.
Rosyjskie rewolucje z 1917 roku – lutowa i październikowa, były przyczyną emigracji kulturalnej elity Kraju Rad. Emigracji do światowej stolicy dobrego smaku – Paryża. Wraz z nowymi przybyszami miasto to poznało i pokochało nowy z nich – smak kawioru.
Monopol braci Petrosjan
Dostęp francuskich Rosjan do kawioru byłby ograniczony, gdyby nie bracia Petrosjan. Ormiańscy studenci zawarli z rosyjskim Ministerstwem Handlu Zagranicznego umowę, na mocy której otrzymali wyłączność na sprowadzanie kawioru z Rosji.
Jako że od XVIII wieku, połów kawioru stanowił monopol państwowy, francuska firma braci Petrosjan stała się jedynym legalnym dystrybutorem rosyjskiego kawioru na świat. Obecnie kawiorowe imperium Petrosjanów zaspokaja ponad 60 procent światowego zapotrzebowania na luksusowe jajeczka. Nie bierzemy pod uwagę rynku nielegalnego, który „rozwinął płetwy” po upadku ZSRR, rozszarpując między siebie obszary połowowe.
Nie tylko kłusownicy są widmem apokalipsy dla rosyjskiego kawioru. Państwa powstałe nad Morzem Kaspijskim po upadku Związku Radzieckiego uprawiają agresywną politykę pozyskiwania mięsa i kawioru złowionych jesiotrów, doprowadzając niemal do wyginięcia najsłynniejszą „dawczynię” drogocennej ikry – bieługę.
Apetyt na luksus w ciągu trzech dekad dokonuje tego, czego nie uczyniły miliony lat istnienia, tysiące lat połowów i setki zbierania drogocennego „narybku” tych jesiotrów. Obecnie kawior rosyjski wypierany jest przez amerykańskie jajka z jesiotrowych ferm, oraz silny na rynku irański produkt powstały w oparciu o wskazówki hodowlane specjalistów rosyjskich. W końcu perska nazwa kawioru - chavjar – oznacza właśnie dawkę mocyczytaj więcej na luxclub.pl...
źródło: wp.pl






